Protestanci są słusznie czy niesłusznie uważani za motor rozwoju światowej gospodarki od XIX wieku. Obecnie szybko się jednak ateizują. Ten trend nie tylko jednak ich dotyczy. W nieco mniejszej skali, ale widać to i wśród katolików.

Ateizm w Australii i Niemczech

Według najnowszych dostępnych badań dominującą religią w Australii i Niemczech nie jest już protestantyzm. Większość zdobyli tam niewierzący. Na granicy ateistycznej dominacji jest już wciąż jeszcze protestancka Wielka Brytania. Religijna mapa gospodarcza świata robi się w ten sposób coraz mniej… religijna. Chrześcijaństwo trzyma się co prawda mocno w takich krajach jak USA, Szwajcaria, czy Polska, ale wolta Australii i Niemiec sprawiły, że ateiści wyprzedzili katolików na gospodarczej mapie świata

O ile w poprzednim zestawieniu katolicy (a konkretnie kraje z przewagą katolików), do których na moment przeszli protestanccy wcześniej Niemcy, wytwarzali prawie 26 proc. światowego PKB, to teraz jest to już tylko niecałe 21 proc. Ateiści i agnostycy zwiększyli siłę gospodarczą do 30 proc. globalnego PKB.

Według prognoz MFW kraje z przewagą niewierzących będą rosły gospodarczo szybciej niż reszta świata. W 2022 roku ich udział w światowej gospodarce wzrośnie do prawie 32 proc. z 30 proc. obecnie. PKB na głowę mieszkańca mierzone parytetem siły nabywczej wzrośnie w latach 2016-2022 o 679 dol. miesięcznie.

Katolicka Polska

Jak na tym tle wyglądają Polacy – katolicy (88 procent mieszkańców kraju nad Wisłą to katolicy)? Wcale nie tak źle. O ile ogółem dochód krajowy (nie mylić z wynagrodzeniem) na mieszkańca krajów katolickich wzrośnie wg MFW w najbliższych pięciu latach o 385 dol. miesięcznie, to w Polsce o aż 790 dol., czyli szybciej niż „ateistyczna średnia”. W również katolickiej, choć szybko ateizującej się Francji wzrośnie o nawet 846 dol.

Bardzo słabo wyglądają za to perspektywy gospodarcze krajów islamskich. Choć liczba mieszkańców krajów muzułmańskich wzrośnie do 2022 r. o ponad 180 mln (z 512 mln przyrostu na całym świecie), to ich udział w światowej gospodarce praktycznie się nie zmieni. Inaczej mówiąc motywacja, by przenieść się do krajów bogatszych będzie z pewnością coraz większa – będzie nią rosnąca różnica bogactwa.

W Europie jest już 5 proc. muzułmanów

Ateiści zwiększają swoje szeregi głównie poprzez rezygnację z wiary przez protestantów. W Wielkiej Brytanii ubyło ich od 2010 roku liczbowo prawie 30 proc. i w społeczeństwie jest ich już zaledwie nieco ponad jedna trzecia. W Niemczech jest o 22 proc. mniej protestantów niż siedem lat temu i stanowią już tylko 26,5 proc. społeczeństwa. W tym drugim kraju spadała też liczba katolików, choć dużo wolniej – liczbowo o 13 proc. W rezultacie, choć nad protestantami zwiększają przewagę i ich udział w niemieckim społeczeństwie wynosi 28,5 proc., to do ateistów tracą.

W Austrii od 2010 roku aż jedna dziesiąta społeczeństwa zrezygnowała z chrześcijaństwa. Zateizowało się 14 proc. katolików i 32 proc. protestantów. Aż o jedną piątą mniej katolików jest też we Francji. W tym samym czasie przyrosła o 22 proc. liczba ateistów. We Włoszech ubyło 13 proc. katolików, a liczba ateistów się podwoiła.

Co ciekawe odmienna tendencja jest w Szwecji. Tam chrześcijan nawet przybyło i według najnowszych badań stanowią już 70 proc. społeczeństwa, podczas gdy siedem lat temu było to 67 proc. Najwyraźniej wiąże się to jednak z imigracją, bo najbardziej liczny Narodowy Kościół Szwecji traci wiernych – z 70 proc. społeczeństwa w 2010 r. do 61 proc. obecnie. W samej Europie poza przyrostem ateistów widać też coraz większy udział muzułmanów w społeczeństwie – podał niedawno Pew Research Center. W 2016 r. stanowili już prawie 5 proc. mieszkańców kontynentu.

Najwięcej zamieszkuje Francję -25,8 mln, co stanowiło aż 9 proc. populacji europejskich muzułmanów. W Niemczech żyje prawie 5 mln wyznawców Mahometa. Przy założeniu braku imigracji w 2050 roku aż 12,7 proc. Francuzów będzie tego wyznania.

PODZIEL SIĘ