foto: Pixabay.com

Chodziło o ustalenie, czy uzyskane przychody ze sprzedaży praw majątkowych generują obowiązek prezentowania ich jako zysków kapitałowych.

Zajęcie takiego stanowiska oznaczałoby, że po stronie przedsiębiorcy istnieje konieczność dokonania osobnego wyliczenia uzyskanego dochodu i niemożność ewentualnego łączenia takich zysków ze stratą z innych źródeł przychodów. Jakie zagrożenia się z tym wiążą? Kto ucierpi najbardziej?

Stan faktyczny

Sprawa dotyczyła spółki z ograniczoną odpowiedzialnością – podatnika podatku
dochodowego, który zajmuje się działalnością marketingową i reklamową. W swojej ofercie
posiada między innymi tworzenie haseł reklamowych oraz wzorów reklamowych, co stanowi działania twórcze i artystyczne. W zawartych między spółką a klientami umowach podmiot ten wyrażał zgodę na przeniesienie na nabywcę wszelkich autorskich praw majątkowych. Czy zatem uzyskane przychody ze sprzedaży praw majątkowych stanowią zyski kapitałowe? W ocenie wnioskodawcy, zwracającego się do organu o wydanie interpretacji podatkowej, uzyskane ze sprzedaży autorskich praw majątkowych dochody nie powinny być wykazywane jako przychody z zysków kapitałowych, ale jako przychody z innych źródeł dochodów.

Spółka powołała się na fakt, iż intencją prawodawcy, tworzącego zmiany w obowiązujących
przepisach, było ograniczenie fiskalnych skutków, związanych z ewentualnym sztucznym
kreowaniem straty w operacjach gospodarczych. Biorąc natomiast pod uwagę fakt, iż
sprzedaż praw autorskich przy działalności marketingowo-reklamowej stanowi olbrzymi
fragment tego typu fachu, takie generowanie sztucznej straty nie jest możliwe. Spółka nie
należy zatem do kręgu podmiotów, które mogłyby zyskać na optymalizacji związanej z
tworzeniem fałszywej straty. W konsekwencji, w ocenie wnioskodawcy zyski ze sprzedaży
autorskich praw majątkowych nie powinny być uwzględniane jako zyski kapitałowe i
podlegać osobnemu rozliczeniu.

Nieprawidłowe stanowisko wnioskodawcy

Zgodnie z ustawą o podatku dochodowym od osób prawnych za przychody z zysków
kapitałowych uważa się również przychody z praw majątkowych, tj. między innymi z
autorskich lub pokrewnych praw majątkowych, licencji, know-how, o przewidywanym
okresie używania dłuższym niż rok, wykorzystywanych przez podatnika na potrzeby
związane z prowadzoną przez niego działalnością gospodarczą albo oddanych przez niego do używania na podstawie umowy licencyjnej (sublicencji), umowy najmu, dzierżawy lub
innych określonych przepisami prawa. Dodatkowo ustawa wskazuje, że w tej sytuacji chodzi
również o zbycie wyżej wymienionych praw.

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej, rozpatrując wniosek, uznał, iż stanowisko
wnioskodawcy jest błędne. Obowiązujące przepisy wprost wskazują na zamknięty katalog
zysków kapitałowych. Jedyne wyłączenie ustawa czyni wobec licencji bezpośrednio
związanych z uzyskaniem przychodów, niezaliczanych do zysków kapitałowych. Mimo iż
ustawodawca rzeczywiście wskazał, że motywami zmian była walka z działaniami
optymalizacyjnymi, podejmowanymi przez wielu przedsiębiorców, służącymi uzyskaniu
korzyści fiskalnej, to jednak znowelizowane przepisy stosuje się bezwzględnie do wszystkich
podmiotów, a więc nawet tych, u których generowanie takiej sztucznej straty byłoby fizycznie niemożliwe. Drugim powodem wprowadzonych zmian było dążenie do zwiększenia
wpływów z podatku dochodowego od osób prawnych i temu przede wszystkim służą przepisy ustawy o CIT oraz konstrukcja zysków kapitałowych. Nie jest zatem zasadne zawężanie kręgu podmiotów, których dotyczą zapisy ustawy czy też inne rozumienie zysków kapitałowych, do czego wyraźnie dąży wnioskodawca.

Konsekwencje dla przedsiębiorców

Ustawodawca zadbał o to, aby zyski kapitałowe nie były solą w oku instytucji finansowych,
banków oraz SKOK-ów, niejako wyłączając je z wprowadzonych zmian. Zapomniał jednak o
podmiotach prowadzących taką działalność reklamową, marketingową, a także inną, opartą
głównie na osiąganiu przychodu z zysków kapitałowych. Takie niekorzystne uwzględnianie
strat może natomiast negatywnie wpłynąć na sytuację finansową firm. To nie tylko kwestia
innego rozliczenia, ale wizja realnych strat, sięgających tysięcy, a nawet milionów złotych w
przypadku większych podmiotów prawa gospodarczego. Przedsiębiorca zostanie z
ogromnymi, niepodlegającymi odliczeniu wydatkami, których (biorąc pod uwagę charakter
swojej działalności, generującej zysk przeważnie po stronie zysków kapitałowych) nie zdąży
rozliczyć w ciągu ustawowego terminu, tj. pięciu lat. Chociaż należy również przyznać, że
wprowadzone zmiany to niemała rewolucja także w księgowości, a zatem i w samym
sposobie rozliczania. Wiąże się ona między innymi z koniecznością dostosowania
prowadzonej ewidencji rachunkowej, bowiem od teraz konieczny jest wyraźny podział na
dwa różne typy dochodów. Więcej pracy pojawi się również przy kwalifikowaniu kosztów
pośrednich, które raz trafią do „worka" zysków kapitałowych, a raz do pozostałej działalności gospodarczej. Nie wiadomo natomiast do końca, według jakiego klucza należałoby dokonywać takiego podziału. W najbliższym czasie będzie to z pewnością powodowało duże problemy i chaos – zarówno w środowisku przedsiębiorców, prawników, jak i osób zajmujących się księgowością i rachunkowością.

Czy agencje marketingowe zakończą działalność?

Nowelizacja przepisów ustawy o CIT to ogromny cios dla agencji marketingowych i innych
podmiotów uzyskujących „lwią" część przychodów z zysków kapitałowych. Możliwe, że ten ruch ze strony polskiego ustawodawcy zmusi wiele firm do zakończenia prowadzonej działalności lub wpędzi je w spiralę długów. W takiej sytuacji warto zasięgnąć rady wykwalifikowanych doradców podatkowych i prawników, którzy pomogą znaleźć odpowiednie, indywidualnie dobrane dla przedsiębiorcy rozwiązanie.

PODZIEL SIĘ