Organ skarbowy
Samotny opiekun niepełnosprawnego dziecka kontra organ skarbowy

Organ skarbowy w 2012 roku zaczął ścigać jednego z przedsiębiorców, który nieświadomie popadł w długi podatkowe. Jak? Ponoć nie dochował należytej staranności w kontaktach z klientami, czyli czegoś, o czym nie było wówczas słowa w przepisach podatkowych.

Organ skarbowy kontra samotny podatnik

Niemożliwe do udźwignięcia przez rodzinę ciężary doprowadziły do tragedii, w wyniku której emerytowany już przedsiębiorca przyjął opiekę nad niepełnosprawnym wnukiem. Organ podatkowych nie chciał umorzyć długów, a więc wciąż one rosły. Podatnik posiadał jedynie minimalne środki do życia, nie miał też jakiegokolwiek majątku. Mimo to naczelnik urzędu skarbowego uważał, że należności fiskalne da się ściągnąć, sprzedając mieszkanie, w którym żyje były przedsiębiorca z chorym wnukiem. Po latach, na skutek wniesionego odwołania, dramatyczną sytuację emerytowanego przedsiębiorcy dostrzegł organ II instancji i umorzył ciążące na nim zaległości podatkowe. Uchylając zaskarżoną decyzję naczelnika, przypomniał, że pojęcie „interesu publicznego” nie może być rozumiane wyłącznie jako interes fiskalny.

Sprawiedliwość społeczna według fiskusa

Decyzja o umorzeniu zaległości podatkowej jest uznaniowa – to urząd decyduje, czy przyzna ci zwolnienie z obowiązku zapłaty zaległego podatku. Nawet jeśli złożysz wniosek i spełnisz wszystkie wymagania, które uprawniają cię do umorzenia zaległości podatkowej, nie ma gwarancji, że taka ulga zostanie ci przyznana. Urząd rozpatruje każdą sprawę indywidualnie. Może między innymi sprawdzić twoją sytuację majątkową i zweryfikować, jak odmowa umorzenia zaległości podatkowej wpłynie na sytuację życiową twoją oraz twojej rodziny – informuje na swojej stronie Ministerstwo Finansów.

Na tej samej stronie czytamy, że organ podatkowy może dokonać umorzenia zobowiązań podatnika ze względu na ważny interes publiczny lub tego podatnika. W rzeczywistości jednak uzyskanie od fiskusa ulgi w postaci umorzenia zaległych zobowiązań podatkowych graniczy z cudem. Organ podatkowy nie baczy zbyt często na okoliczności popadnięcia podatnika w długi ani jego sytuację życiową.

Przedsiębiorca jako ogniwo łańcucha karuzeli VAT

Do radcy prawnego Roberta Nogackiego, właściciela Kancelarii Prawnej Skarbiec, kilka lat temu z prośbą o pomoc zwrócił się jeden z byłych przedsiębiorców z Lidzbarka Warmińskiego. Uczestniczył on w październiku 2012 r., a także w lutym i marcu 2013 r. w łańcuchu dostaw w ramach wewnątrzwspólnotowej dostawy towaru, która została uznana przez skarbówkę za karuzelę VAT. Przedsiębiorca zapewniał, że nie miał świadomości, iż uczestniczy w oszustwie. Mimo to naczelnik urzędu skarbowego decyzjami z listopada 2016 r. oraz z sierpnia 2018 r. określił przedsiębiorcy zobowiązanie w podatku od towarów i usług w kwocie ponad 90 tys. zł. Odpowiednio po 4 i po 5 latach od dokonania dostaw organ stwierdził, że przedsiębiorca nie mógł co do nich zastosować 0% stawki VAT. Natomiast o tym, że uczestniczy w oszustwie mającym na celu wyłudzenie VAT, przy zachowaniu należytej staranności, powinien co najmniej wiedzieć.
Należy podkreślić, że gdy przedsiębiorca dokonywał zakwestionowanych przez skarbówkę dostaw, w przepisach podatkowych były luki. Brakowało precyzyjnie określonych reguł, definicji, wytycznych w tej kwestii. Taki zbiór pojawił się dopiero w 2017 roku.

Dramat rodzinny

Powyższe argumenty nie miały jednak dla skarbówki żadnego znaczenia. Domagała się ona spłaty wykazanego na fakturach ponad 90 tys. zł VAT. Dla ratowania firmy przedsiębiorca wyzbył się majątku, sprzedał samochód, jednak to nie wystarczyło. Ostatecznie zamknął działalność.
Pod ciężarem egzekucji dochodzonych długów podatkowych we wrześniu 2019 r. samobójstwo popełniła córka przedsiębiorcy. Dwa dni później życie odebrał sobie również partner córki, z którym kobieta wspólnie wychowywała dziecko.
Były już przedsiębiorca z Lidzbarka wystąpił o przejęcie władzy rodzicielskiej nad niepełnosprawnym wnukiem. Działający pro bono mec. Robert Nogacki złożył w imieniu przedsiębiorcy wniosek o udzielenie ulgi w postaci umorzenia zaległych zobowiązań podatkowych za lata 2012-2013. Niemniej naczelnik urzędu skarbowego, który obarczył przedsiębiorcę zobowiązaniami, odmówił jej udzielenia. Nastąpiło odwołanie od tej decyzji. Ostatecznie Dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Olsztynie uchylił w całości decyzję naczelnika i przekazał mu sprawę do ponownego rozpatrzenia. Organ wyższej instancji zwrócił naczelnikowi uwagę, że ten powinien ustalić w szczególności aktualną sytuację materialną i majątkową podatnika, a także jego sytuację rodzinną, zdrowotną i życiową.

Organ skarbowy a kolejne „przepychanki”

Naczelnik ponownie rozpatrzył sprawę. Następnie po raz kolejny odmówił udzielenia ulgi. Dlaczego? Mimo że w sprawie wystąpiła przesłanka ważnego interesu podatnika oraz interesu publicznego, to istniała bowiem możliwość zlicytowania mieszkania przedsiębiorcy.
Jeszcze tego samego miesiąca mec. Robert Nogacki wniósł od tej decyzji odwołanie, ponownie wskazując na naruszenie przepisów, przede wszystkim poprzez odmowę udzielenia ulgi w spłacie zobowiązania podatkowego mimo przyznania, że zachodzi w tej sprawie ważny interes, zarówno publiczny, jak i podatnika. Występując w imieniu byłego przedsiębiorcy, mec. Nogacki wskazał, że Sąd Rejonowy w Lidzbarku Warmińskim postanowił o umieszczeniu małoletniego wnuka pod opieką dziadka na stałe, by ten mógł mu stworzyć godne warunki do życia. Było to jednak mocno utrudnione z uwagi na blokadę rachunku bankowego opiekuna. Została ona dokonana w związku z prowadzoną przez organy egzekucją zobowiązań podatkowych. W tych okolicznościach działanie fiskusa miało ostatecznie pozbawić dziadka i wnuka dachu nad głową.

Życie z niepełnosprawnym wnukiem

Rozpoznający ponowne odwołanie Dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Olsztynie, jako organ wyższej instancji, w wydanej 29 kwietnia 2021 r. decyzji stwierdził, iż z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika, że były przedsiębiorca wnoszący o umorzenie ciążących na nim zaległych zobowiązań podatkowych, powstałych z tytułu jego rzekomego świadomego uczestnictwa w karuzeli VAT w latach 2012-2013, prowadzi gospodarstwo domowe wspólnie ze swoim 7-letnim niepełnosprawnym wnukiem, dla którego jest prawnym opiekunem i rodziną zastępczą. Wnuk uczęszcza do przedszkola specjalnej troski.
W okresie grzewczym ponosi stałe miesięczne wydatki w wysokości ponad 3 600 zł, na które składają się trzy główne, niemal w równych częściach, wydatki: koszty ogrzewania i opłaty czynszowe, za energię, wodę, telefon; wydatki na zakup leków i leczenie, zakup pampersów i kosmetyków niezbędnych dla niepełnosprawnego wnuka, a także dojazdy do specjalistów w Olsztynie oraz na zakup jedzenia i ubrań. Poza okresem zimowym koszty utrzymania tworzonego przez byłego przedsiębiorcę i jego wnuka gospodarstwa domowego są o 400 zł niższe.
Podatnik nie posiada żadnych działek, lokali ani pojazdów. Comiesięczne świadczenia socjalne i dodatek wychowawczy przyznany na niepełnosprawnego wnuka wynosi 3 500 zł, a z zeznania podatkowego PIT wynika, że w 2019 r. z tytułu emerytur-rent oraz innych świadczeń uzyskał za cały ten rok 3 600 zł. Obecnie jego jedynym źródłem dochodu są środki socjalne otrzymywane z tytułu sprawowania opieki nad wnukiem i stanowienia dla niego rodziny zastępczej.

Decyzja Dyrektora Izby Administracyjnej Skarbowej

W świetle powyższych ustaleń Dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Olsztynie uznał, że były przedsiębiorca nie posiada środków, które mógłby przeznaczyć na spłatę zaległego VAT za lata 2012-2013 w wysokości ponad 90 tys. zł. Dyrektor dodał, że w okresie grzewczym ponoszone przez podatnika wydatki przekraczają uzyskiwane dochody. Z kolei utrata najbliższych członków rodziny i przyjęcie wyłącznie na siebie trudów wychowania niepełnosprawnego wnuka przemawiają za tym, że podatnik zmaga się z wieloma przeciwnościami losu. To zatem również wypełnia znamiona przesłanki ważnego interesu podatnika. Dyrektor zgodził się także z przedstawioną przez pełnomocnika argumentacją, że w sprawie tej występuje też przesłanka interesu publicznego, przejawiająca się tym, że zgodnie z konstytucyjnymi regułami demokratycznego państwa prawnego, urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej, dobro rodziny, a w szczególności dzieci, leży w tymże interesie publicznym.

Organ skarbowy a interes publiczny

Dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Olsztynie zwrócił naczelnikowi urzędu skarbowego uwagę, że ten w ogóle nie uwzględnił, iż pojęcie „interesu publicznego” nie może być rozumiane wyłącznie jako interes fiskalny. Powiedział także, że w sytuacji, w jakiej znajduje się były przedsiębiorca, zapłata przez niego dochodzonych przez naczelnika zobowiązań nie jest możliwa, a prowadzenie egzekucji z mieszkania, stanowiącego schronienie dla podatnika i jego chorego wnuka, spowodowałoby znaczne pogorszenie sytuacji bytowej tworzonej przez nich rodziny.

To straszna, smutna, wydawałoby się niewyobrażalna historia, która nigdy w demokratycznym, cywilizowanym państwie prawa nie powinna mieć miejsca. Człowiek nieświadomie popadł w długi podatkowe, a jego córka w tragicznej tego konsekwencji nie wytrzymała presji związanej z działaniami organów władzy publicznej. W tych okolicznościach, były przedsiębiorca, obecnie emeryt, którego, z racji tego, że całe życie postępował uczciwie, przygniótł już sam fakt oskarżenia o oszustwo, został jako jedyny prawny opiekun i rodzina zastępcza swojego niepełnosprawnego wnuka. A nad tym wszystkim zawisło jeszcze widmo utraty mieszkania, związane z egzekucją długów podatkowych. Wreszcie po kilku latach bicia głową w mur, uruchamiania różnych środków prawnych, Dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Olsztynie umorzył te długi, kierując się dobrem rodziny w tym małoletniego, niepełnosprawnego dziecka. W realiach działania naszego wymiaru sprawiedliwości jest to decyzja całkowicie niespotykana. Mam nadzieję, że przyszłość pokaże, iż nie była odosobniona – podsumował mec. Robert Nogacki.

 

 

PODZIEL SIĘ